JAN MARCIN SZANCER AMBASADOR WYOBRAŹNI
Opis
Wspaniały album "Jan Marcin Szancer. Ambasador wyobraźni", w którym połączono opowieść o życiu artysty z prezentacją jego najpiękniejszych ilustracji. Nazywano go księciem ilustratorów i malarzem dziecięcych fantazji. Stworzył niezwykłe czarodziejskie światy do najpiękniejszych opowieści naszego dzieciństwa. Ilustrował baśnie Andersena, wiersze Brzechwy, Tuwima, Mickiewicza - doliczono się, że przygotował grafiki aż do 300 książek. Życie miał równie barwne, jak rysunki, które wypływały spod jego pędzla i piórka. Mawiał, że rysował i malował, odkąd pamięta. Jako mały brzdąc najlepiej bawił się w towarzystwie kredek, farb i pędzelków, z którymi został już na całe życie. Praktyczny ojciec, matematyk, chciał co prawda, by syn kształcił się na aptekarza, ale Jan Marcin ostatecznie postawił na swoim i wybrał uczelnie artystyczne - krakowską Akademię Sztuk Pięknych i Wyższą Szkołę Dramatyczną. Teatr był jego kolejną wielką pasją i również w nim znalazł swoje miejsce jako twórca scenografii. Ale to ilustracje okazały się najważniejsze. Wszystkich zachwycały zwłaszcza te, które przygotowywał do bajek i baśni. Niezwykle klimatyczne, eleganckie, oddające z lekkością najdrobniejsze detale stylowych wnętrz i miejskich pejzaży, szyk wytwornych kostiumów, wyszukanych mebli, wystawnych powozów. Robiły niezwykłe wrażenie, zwłaszcza na tle peerelowskiej szarzyzny. Lekka kreska rysunku i soczyste barwy sprawiały, że ilustracje Szancera były jedyne w swoim rodzaju, natychmiast rozpoznawalne i nie do podrobienia. Nic dziwnego, że po jego prace ustawiały się kolejki wydawców. Większość najpiękniejszych rysunków znajdziecie w tym albumie. Obudowano je mnóstwem anegdot i ciekawostek, które na pewno zainteresują wielbicieli twórczości Szancera. Czy wiedzieliście na przykład, że swoim baśniowym postaciom artysta nadawał często rysy żony i córki? Albo że nie tylko ilustrował bajki, lecz także sam je pisał? Warto sięgnąć po tę książkę, która dla młodszych czytelników będzie wspaniałym wstępem do świata baśni, a dla starszych - ciepłą podróżą sentymentalną, powrotem do czasu dzieciństwa.




